Partnerstwo w dzisiejszych czasach to ciężki orzech do zgryzienia. Nigdy nie wiadomo czy za Twoimi plecami, Twoja żona lub mąż, nie ogląda się za młodszym, lepszym, seksowniejszym modelem. Czy nigdy nie zdarzyło Ci się mieć jakiś – nawet nieszkodliwy – przelotny romans, nic angażującego? A odkryłeś później, że Twój partner również zawiesił na kimś oko, a może i nie tylko oko? W życiu jak na wozie – raz na, raz pod.
Partnerzy nowocześni coraz rzadziej przejmują się dotrzymywaniem wierności względem swoich drugich połówek. Zdarza się nawet, że nie kryją przed swoim partnerem swoich seksualnych przygód. Jedyną przeszkodą stojącą na drodze rozwiązłości seksualnej i nowoczesnego partnerstwa jest Kościół Katolicki. Inicjowany przez niego program partnerskito swoisty projekt odnowy związku. Nie chodzi tu jednak o odkrycie swego ciała, a nawet wnętrza na nowo. Taki program polega na przywróceniu małżonkom wiary w to, że życie w małżeńskiej czystości jest czymś pozytywnym, a seks sam w sobie jest rzeczą świętą i w pewien sposób zarezerwowaną dla małżeństw. Małżeński program partnerski zmusza do dokonania prostego wyboru. Jeśli człowiek chce podążać drogą wiary wybór ten jest prosty. Czeka go zerwanie kontaktów seksualnych z innymi na rzecz te jednej wyjątkowej osoby.
Poligamia staje się coraz bardziej popularna w dzisiejszych czasach. Ciężko ocenić to zjawisko i w jakikolwiek sposób je wartościować. Ostatecznie naturalnym instynktem człowieka jest rozmnażanie się za wszelką cenę. Jest co cecha wspólna ludziom i zwierzętom. Pojawia się zatem pytanie, czy to nas w takim razie uczłowiecza? Zawierzenie pierwotnym instynktom nie zawsze i niekoniecznie może oznaczać człowieczeństwo.
Autor: Barbara